Nieruchomości z regionu

Poszukamy nieruchomości Poszukamy nieruchomości Pan Józef

Pan Józef

Firma PANDORA nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane poniżej, osobiście redagowane przez Pana Józefa, a także za skutki stosowania Jego "odrad" lub próby analizy życiorysu Józefa.

Odrada oraz wszystkie jej leksykalne pochodne są wyłączną i nienaruszalną własnością intelektualną Pana Józefa, Jego przodków, przodkiń oraz potomków i potomkiń, zarejestrowaną, opatentowaną i ukrytą w pewnym bardzo przyjemnym i ciepłym miejscu.

 

Złota odrada Pana Józefa:

 

"Pan Józef odradza traktować Józefa zbyt poważnie, gdyż byłoby to trochę nierozważne ...."

 

 

Krótka historia Pana Józefa, który odradza


Pan Józef pojawił się w naszej firmie gdzieś na początku wieku. A było to tak - pewnego zimowego popołudnia stanął w drzwiach wysoki brunet, w określonym wieku, nienagannie ubrany w   żółty garnitur z  zielonym   skórzanym   neseserem   w lewej dłoni. Wyglądał cokolwiek oryginalnie jak na połowę lutego, ale - jak nam opowiedział - trafił do nas prosto ze słonecznej Florydy, gdzie zajmował się na olbrzymią skalę doradztwem na rynku nieruchomości (przyznał się , że to on osobiście spowodował boom w amerykańskich nieruchomościach).


To do niego należy tzw. złota rada – „kupuj szybko i drogo, jutro zostaniesz złotą stonogą” - która przyniosła  mu przydomek Gold-Gold Joseph i ogromną popularność w światowych kręgach finansowych.


„Jestem klasycznym przykładem człowieka sukcesu …” – mówił Pan Józef -  „Przeszedłem w Stanach drogę, ba nawet autostradę od pucybuta do milionera . Wysiadałem z rejsowego samolotu LOT-u na lotnisku Kivi z jednym pudełkiem pasty Kennedego i lekko zużytą szczoteczką do czyszczenia obuwia, by po miesiącu być posiadaczem 10 milionów pudełek pasty do butów.


Dzisiaj moje rady kosztują miliony dolarów, ale gdzieś w głębi niespokojnej duszy czaiło się pytanie – co ma piernik do wiatraka ? … - i które mnie do tej pory dręczy, pomimo otrzymywania często satysfakcjonujących odpowiedzi.


Wywoływało to wszystko razem u mnie nieznośną lekkość bytu, która sprawiała, że szukałem nowych wyzwań (bo nie lubię jak mnie ciągle wyzywają – Józek Arbuzek), a że najpiękniej na świecie wyzywają w Polsce, dlatego wróciłem …”


Spytaliśmy - dlaczego wybrał akurat nasze biuro? Pan Józef odpowiedział ze stoickim niepokojem, że to nazwa Pandora zawiera największą dawkę pesymizmu, jaką kiedykolwiek udało mu się w życiu spotkać i dlatego chciałby podjąć z nami niestałą  i nieprzewidywalną współpracę.


Nie ma co ukrywać, że ta propozycja bardzo nam zaimponowała, ale natychmiast ochłonęliśmy  - skąd weźmiemy tak duże pieniądze na Jego cenne rady? Pan Józef nas uspokoił i natychmiast doradził   - „Z banku!". Przenikliwość i bystrość tego człowieka były wprost porażające, widać było jego  światowe obycie i doświadczenie. Mieliśmy przed sobą prawdziwy skarb wiedzy doradczej, który w bezwarunkowym odruchu postanowiliśmy szybko ukryć, a najlepiej zakopać. Józef jakby wyczuł nasze czyste intencje, albowiem zniknął w sytuacji, gdy szukaliśmy pod stołem ćwierćdolarówki, która nam tam spadła, a stanowiła jednocześnie końcówkę wypłacanego 1.000.000.$ wynagrodzenia za Jego pierwszą radę.


No cóż, nie zdziwiło nas to aż tak mocno,  przecież charakter współpracy  z Józefem jest z definicji niestały i nieprzewidywalny.
I oto po 30 - 31 dniach, wczesnym przedwiośniowym rankiem zapukał do naszego biura osobnik (którego podobiznę oglądamy na tej stronie) , przedstawiając się zgodnie z naszymi oczekiwaniami –  „Pan Józef odradza” lub „Pan Józef Odradza” – tego nie jesteśmy pewni do tej pory (tak się składa, że znowu zimowej).


Okazało się, że Pan Józef zmienił swoje życie o 363 stopnie i w sprzyjających polskich warunkach przeszedł klasyczną, gładką i równą drogę od milionera do pucybuta, z małą korektą, ponieważ skradziono mu jedyne zużyte mocno pudełko pasty Kennedego oraz nową szczotkę do czyszczenia kaloszy. I właśnie to zużyte paściane pudełko zainspirowało Józefa do genialnej myśli – przecież wszyscy naokoło doradzają i radzą, biorąc za to olbrzymie pieniądze (sam był przez dobry miesiąc tego przykładem), a nikt zawodowo nie odradza …


W ten sposób Pan Józef otworzył nową epokę w odradzaniu wszystkiego i wszystkim (nawet tym, którzy tego sobie nie życzą) w światowym consultingu i curlingu.


Może się teraz pojawić niezbyt mądre pytanie – jaki jest koszt odrad ? … i tutaj duża niespodzianka: jedna odrada kosztuje tylko jedną puszkę zielonego groszku.
W ramach niestałej współpracy będziemy sukcesywnie, albo niesukcesywnie prezentować odrady Pana Józefa. Jedna z pierwszych powstała, gdy Józef próbował legalizować swoją działalność, a brzmi tak:


„Pan Józef odradza płacić składki ZUS,  jeśli masz jabłkowy mus …”  (nie wiedzieć czemu Pani urzędniczka z ZUS nie uregulowała należności zielono-groszkowej za tę kapitalną w swej prostocie odradę a Józef obiecuje, że kiedyś przygotuje listę dłużników zielono-groszkowych i na pewno jej nie upubliczni w miejscach niepublicznych).

 

Oto kolejne perełki myśli odradczej Pana Józefa:

 

 

Pan Józef odradza budowania domu nie wiadomo komu ...
 
Pan Józef odradza patrzeć w górę przez zatkaną rurę ...
 
Pan Józef odradza chodzić o brzasku w budowlanym kasku ...
 
Pan Józef odradza nosić klapki podobne do mysiej pułapki ...
 
Pan Józef odradza w czasie burzy kłaść się na pąsowej róży ...
 
Pan Józef odradza przyjmowania gości przed kupnem nieruchomości ...
 
Pan Józef odradza słuchania opery po wytrawnym sherry ...
 
Pan Józef odradza iść do miasta Łodzi jeśli żona się nie zgodzi ...
 
Pan Józef odradza klepania biedy bez wyraźnej potrzeby ...
 
Pan Józef odradza pić szampana od samego rana ...
 
Pan Józef odradza uczyć się języka obcego nie znając swojego ...
 
Pan Józef odradza czytania Platona, gdy twarz nie ogolona ...
 
Pan Józef odradza wjeżdżać nocą na rowerze na Eiffela wieżę ...
 
Pan Józef odradza dumnie głowę unosić,bo Cię ktoś od dołu może skosić ...
 
 
 
 
być może ciąg dalszy nastąpi niebawem ...
lub niebawem nie nastąpi dalszy ciąg, może...
 

a oto odrady nie od parady na każdy miesiąc: